Software Developer's Journal 11.2008

Nie oszukujmy się: najnowszy numer SDJ nie zawiera zbyt wielu artykułów dla Javowców. Właściwie tylko dwa. Najpierw kilka słów o nich, a następnie pozwolę sobie napisać parę zdań na temat pisma SDJ jako takiego.

Pierwszy artykuł z naszego poletka to wprowadzenie do biblioteki Jericho, czyli pobłażliwego, wyrozumiałego parsera HTML. Sama biblioteka jest ciekawa, bo nie jest to typowy parser XML, jak by się można było spodziewać. Jericho używa całego zestawu wyrażeń regularnych do wyszukiwania tagów w HTML. Ma to tę zaletę, że Jericho znacznie lepiej radzi sobie z wadliwymi dokumentami HTML, albo takimi, które zawierają wstawki scriptletowe PHP, ASP, JSP itp. Jako praktyk mogę tylko stwierdzić, że artykuł nie wspomina niczego na temat, moim zdaniem, nieco nadmiarowego logowania (za dużo moim zdaniem loguje na poziomie INFO), ale mimo to każdy, kto jest zainteresowany narzędziem do parsowania obcych, nieprzewidywalnych dokumentów HTML powinien się z nim zapoznać.

Drugi artykuł jest bardziej zaawansowany i dotyczy tworzenia własnych przestrzeni nazw w plikach konfiguracyjnych Spring Framework bazujących na XML-Schema. Autor, Henryk Konsek, w krótkich żołnierskich słowach pokazuje co należy zrobić i w jakiej kolejności, abyśmy mogli cieszyć się własnymi tagami w plikach konfiguracyjnych, analogicznymi to itp. Osobiście nigdy takiej funkcjonalności nie potrzebowałem, ale wierzę, że jeśli mamy do czynienia z aplikacją bardzo konfigurowalną własne przestrzenie nazw i tagi mogą znaczenie skrócić żmudną pracę związaną tworzeniem kilometrowych XML-i. Lektura godna uwagi.

Bieżący numer zawiera również kilka innych artykułów, które mogą niektórych z nas zainteresować (np. o tworzeniu gier na Symbianie, czy partycjonowaniu zasobów w systemie QNX), po szczegółowy spis treści odsyłam do strony wydawnictwa. Mnie natomiast trapi inna kwestia, a mianowicie często czytając SDJ gubię się i właściwie nie wiem, do kogo to pismo jest kierowane. Obok zaawansowanych artykułów, jak np. tego o własnych przestrzeniach nazw w Springu, czy innego o testowaniu SAP GUI (ilu z czytelników SDJ pracuje przy SAPie?), umieszcza się artykuł pełen zrzutów ekranów przedstawiający proces instalacji pewnego systemu CMS w PHP (czyli coś, co znaleźć można w sieci w ciągu 10 sekund). Nie wiem, czy jest to pismo dla początkujących (dużo materiału to "Wprowadzenie do..."), czy dla zaawansowanych (część artykułów kierowana jest do bardzo, ale to bardzo wąskiego grona odbiorców), czy dla wszystkich po trochu? Zrezygnowano z felietonów (które może nie zawsze miały polot, ale przynajmniej dodawały coś świeżego do czasopisma). Uparcie natomiast publikuje się wywiady, z mniej (częściej) lub bardziej (rzadziej) znanymi osobami, które zawsze przyprawiają mnie o irytację i wrażenie, że prowadzący wywiad (który nota bene nawet się pod nim podpisał) nie bardzo ma na niego pomysł, nie wie o co pytać, więc woli zrobić wywiad, który nazywam sobie prywatnie "produktowym", żeby nie powiedzieć inaczej. Oczywiście każdy wywiad musi kończyć się sztandarowym, sformułowanym na dziesiątki sposobów, pytaniem: "Co Pan/Pani sądzi o profesjonalnych czasopismach fachowych takich jak: SDJ, Hackin9 czy Linux+?" (dla nieświadomych: wszystkie te pisma pochodzą z jednego wydawnictwa, przeprowadzającego, nomen omen, ten wywiad). Na co pada jedynie słuszna odpowiedź: "- O tak, znam, szanuję, cenię, polecam." Żenujące i mało ma wspólnego z profesjonalnym wywiadem.

SDJ jest jedynym z nielicznych na rynku pismem, które chce docierać do szeroko pojętych profesjonalistów z branży. Czy jednak ma na to szansę, jeśli np. w jednym numerze jest jeden artykuł dla wszystkich, 2 dla Javowców, jeden dla .Netowców, jeden dla komórkowców, jeden dla programistów systemów czasu rzeczywistego, 2 dla PHPowców, z czego jeden dla super początkujących, a jeden dla zaawansowanych, jeden bezbarwny wywiad i trochę reklam? Uderzający jest też fakt, że numer numerowi jest nie równy. Np. ostatni był bardziej dla nas - javowców, ten jest dla... ciężko powiedzieć. Bardzo bym chciał, żeby SDJ był bardziej profilowany lub żeby poruszał więcej zagadnień uniwersalnych, niezależnych od konkretnej technologii (z zakresu integracji, skalowalności, wzorców projektowych, więcej doniesień z rodzimych firm, które robią ciekawe, innowacyjne produkty, a także przykłady wdrożeń różnych rozwiązań i tego z jakimi problemami podczas takich wdrożeń trzeba sobie radzić). Zdaję sobie sprawę, że stworzenie gazety, która by takie treści serwowała jest znacznie trudniejsze i wymagałoby dużo większego zaangażowania redakcji, ale stała by się przez to, moim zdaniem, dużo bardziej pożądana.

Ciekaw jestem waszych opinii na temat SDJ. Ciekaw też jestem jak sama redakcja SDJ widzi przyszłość magazynu? Czy przewiduje jakieś zmiany czy nie?

Comments

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania komentarzy i klinij na "Zapisz ustawienia", aby aktywować zmiany.

SDJ ma doła

Masz racje. Zaskoczył mnie ten numer ponieważ wydawnictwo Software ma w swoich zasobach "php Solutions", które jest bardzo mocno sprofilowane. SDJ zaczyna ostatnimi czasy być miejscem na odrzut z PHPSol i schodzi na psy.

ja musze przyznac ze

ja musze przyznac ze przegladalem SDJ ostatnie w empiku i faktycznie mnie (jako javowca) nic nie zainteresowalo w tym wydaniu. Tez sie zastanawialem kto to kupuje?

bartekb81's picture

Zgadzam sie...

Potwierdzam - nierowny poziom "trudnosci" artykulow jest baaardzo irytujacy.

Kto zna niemiecki, niech siegnie po iX, ktory opisuje zaawansowane technologie na poziomie developmentu/administracji i czyni to na bardzo rownym, wysokim poziomie - polecam.

SDJ przestalem kupowac, wole zaprenumerowac Java Magazin (tez Niemcy) - przynajmniej wiem, czego sie spodziewac.

Co byście polecili dla

Co byście polecili dla władających angielskim ?